Tworzenie stron internetowych nie polega jedynie na samym tworzeniu, ale również (i to w dużej części) na kontakcie z klientem. I właśnie tutaj pojawia się pytanie jak to ze sobą pogodzić, żeby nie zwariować? Jak przyjmować na klatę wszystkie uwagi klienta totalnie bez emocji i po prostu wprowadzać je na stronę? Czasami mamy takie dni, że praktycznie odpisywanie na maile i odbieranie telefonów zajmuje nam większość czasu i gdzie wtedy jest miejsce na pracę, za którą teoretycznie klienci nam płacą? No właśnie teoretycznie… bo przecież w praktyce klient nie płaci za samą stronę, ale i za nasz czas poświęcony na wszystko co związane z pracą nad jego stroną, w tym właśnie za czytanie i odpisywanie na czasami bardzo liczne codzienne wiadomości. Bardzo cenimy sobie klientów, którzy wiedzą czego oczekują. Konkretny klient to dobry klient.